już za kilka dni pożegnamy Stary Rok, a przywitamy Nowy Rok. Przed nami jedna z najbardziej hucznych nocy w roku. Będą imprezy, bale, muzyka do białego rana, fajerwerki, huk petard i sztucznych ogni. Wszystko fajnie, tylko co z naszymi ukochanymi pupilami? W moim przypadku co z dwoma kotkami, która jedna z nich to 5 miesięczne kociątko? Co zrobić, by mogły one w spokoju i bez większych nerwów przeżyć tą wyjątkową dla nas noc?
Ariel
Najprostszym sposobem jest pozostać w domu razem z kotkiem i dać mu poczucie bezpieczeństwa. Powinniśmy zamknąć szczelnie okna, spuścić żaluzje, zamknąć pupila w jego ulubionym pomieszczeniu, gdzie będzie czuł się bezpiecznie i spokojnie.
Trzeba kotkowi poświęcić dużo czasu wieczorem. Najlepiej jest z nim się pobawić i zachęcić do ruchu. Kot, który wybiega się za myszką bądź inną zabawką, będzie zmęczony i szybko zaśnie. W ten sposób nie zwróci uwagi na to, co się dzieje wokół jego. Tak zrobiliśmy rok temu ze Słodką i to zadziałało.
Słodka
Ważną sprawą jak nie najważniejszą jest nie podawanie kotu ani innemu zwierzakowi środków uspokajających na własną rękę - szczególnie tych, które są podawane ludziom. Uważam, że lepiej jest poświęcić trochę czasu i „zmęczyć” kota zabawą, a nie iść na łatwiznę i poddawać od razu lek uspakajający. Jeżeli ktoś woli jednak podać jakiś lek to najlepiej jest skonsultować się wcześniej z weterynarzem. Lekarz weterynarii zapisze właściwy środek i powie, jak go dawkować.
W przypadku, gdy kot się boi, my - opiekunowie kotków powinniśmy zachowywać się normalnie. Nie robić nic na siłę, czyli ich pocieszać, nie krzyczeć na nie, nie wyciągaj z legowiska, jeśli leżą sobie spokojnie. Należy z nimi rozmawiać tak jakby nic się nie działo bądź jak już wspomniałam wcześniej zachęcać do zabawy, aby nie zwracały uwagi na hałas. Jak już ucichną odgłosy zabawy sylwestrowej – pogłaszczmy i pochwalmy naszych pupili za to jakie były dzielne.
W przypadku, gdy planujemy imprezę poza domem najważniejsze jest to by zapewnić kotu opiekę i nie zostawiać go samego w domu. Najlepiej by zajęły się nim osoby, które potrafią obchodzić się ze zwierzątkami i które są znane przez te zwierzęta. Wówczas będą się czuć bezpieczne. Po co je dodatkowo stresować? Fajnym pomysłem w tym przypadku, jak również w domu jest pozostawienie w miejscu kociego legowiska własnych ubrań, które są przesiąknięte naszym zapachem. Wówczas kociaki czują nasz zapach i stają się spokojniejsze.
Słodka
A wy macie jakieś zwierzaki w domu??? Jak radzicie sobie z nimi właśnie w okresie Sylwestra? Czekam na Wasze komentarze.
Pamiętajcie, że bycie opiekunem jakiegokolwiek zwierzaka wiąże się również z braniem za niego odpowiedzialności!!!!!
Pamiętajcie, że bycie opiekunem jakiegokolwiek zwierzaka wiąże się również z braniem za niego odpowiedzialności!!!!!
Pozdrawiam serdecznie - Madzia :)
30 komentarze
Akurat nie mam zwierzaka w domu, ale zawsze w sylwestra jest mi ich żal. A na drugi dzień, aż się serce kraje, jak widzę na fb, ile osób poszukuje swoich pupili, bo się wystraszyły huku i uciekły. Ludzie też źle znoszą sylwestrowe wystrzały, a co dopiero zwierzęta :( Coraz więcej miast zakazuje używania petard i ogni sztucznych, mam nadzieję, że kiedyś taka chwila nadejdzie, że nie będzie ich można używać wcale.
OdpowiedzUsuńMasz rację Aduś, dla ludzi jest to ogromny stres zwłaszcza tych chorujących na serce a także i dla zwierząt...
UsuńKrupcia936, ONA wie o czym mowa...
OdpowiedzUsuńONA ma kota i wie co znaczy Sylwester dla zwierząt.
:) Pozdrawiam ;)
UsuńOj tak zwierzaczki są biedne w Sylwestra. Mój pies nigdy nie bał się fajerwerków, zupełnie to ignorował, natomiast kotek się bał, podobnie jak i burzy. Zawsze więc starałam się o to by jakoś temu zaradzić, ale do końca nigdy nie udało się tego stresu usunąć.
OdpowiedzUsuńMyślę, że do końca nigdy nam się to nie uda. Można jednak spróbować zminimalizować ten stres, otaczając naszego pupila w ten dzień szczególną opieką i czułością ;)
UsuńI love your input, I hope you had a Merry Christmas!!!🌲🌲
OdpowiedzUsuńThank you ;)
UsuńNie mam zwierzaków ale domyślam się, że to dla nich trudny czas.
OdpowiedzUsuńNo niestety... Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńMoje psy są zawsze przerażone w noc sylwestrową...
OdpowiedzUsuńBiedne zwierzątka....
UsuńNigdy nie puszczam fajerwerków bo jest mi żal pieniędzy i oczywiście zwierzaków.Mój pies na szczęście nie reaguję na to wszystko co dzieje się wokół a kociaka mam pierwszy rok także nie wiem jak zareaguję.
OdpowiedzUsuńMoje kotki się boją i ta starsza i ta młodsza.... :(
UsuńTeraz nie mamy żadnego zwierzaka, ale pamiętam, że jak mieliśmy psa to bardzo źle znosił sylwestra i te dni przed i po :(
OdpowiedzUsuńSzkoda pupili :(
Szkoda, moja Słodka- starsza ciężko przeżyła ten Sylwester. Bardzo się bała...
UsuńRzeczywiscie, pamietam w czasach, kiedy mialam kota, te wszystkie swiateczne wystrzaly wywolywaly u mojego Teodorka atak paniki i chowania sie pod najbardziej oplywowy fotel.
OdpowiedzUsuńDlatego szkoda mi bardzo zwierząt w ten dzień....
UsuńKotka co prawda nie miałam, ale miałam psa wiele lat, a podejrzewam, że jest z nimi podobnie... Zawsze musiał z nim ktoś zostać, bo bal się okropnie :( i to chyba właśnie najlepszy sposób - towarzystwo :)
OdpowiedzUsuńTak wówczas nasze zwierzątko nie czuję się takie samotne i przestraszone.
UsuńDlatego ja jestem przeciwna fajerwerkom. Całe szczęście, że już większość miast zrezygnowało z tej tradycji.
OdpowiedzUsuńJa również jestem temu przeciwna. Niestety o tyle co może na mieście zrezygnowali z tego to u mnie na osiedlu to dwa tygodnie przed sylwestrem słychać pojedyncze wystrzały.
UsuńAle słodziaki! Świetny temat postu, bardzo przydatny i niezwykle ważny. Sama jestem kocią mamą wiec z uwagą przeczytałam Twój post i Twoje pomysły bardzo mi się podobają :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Dziękuje ślicznie za tak miłe słowa. Również pozdrawiam bardzo serdecznie :)
UsuńMam dwa koty. Często sylwestra spędzamy poza domem, koty zostają w domu. Ale zdarzało nam się być w domu, i na sylwestra, i wcześniej, gdy niecierpliwi już wypróbowują petardy pod oknami.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że nasze koty nie cierpią z powodu sylwestrowych wystrzałów.
To dobrze. Najważniejsze by kotki czuły się spokojne i bezpieczne a nie były zestresowane i przelęknięte. Pozdrawiam :)
UsuńObecnie nie mam zwierzaków, ale mam doświadczenia z mieszkaniem z psem i z kotem. Mój kot nie bał się jakoś szczególnie fajerwerków, nawet lubił się im przyglądać. Gorzej z pieskiem, który zawsze potrzebował się gdzieś schować np. w łazience lub pod stołem.
OdpowiedzUsuńBiedny piesek... Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńFinalnie znalazłem coś ciekawego, z genialnymi wnioskami oraz ogólnie wciągającym meritum - dziękuję za tak wartościową treść i mam nadzieję, że następne materiały będą na podobnym poziomie.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak miłe słowa. Stanowią one ogromną motywacje do działania i jeszcze większej pracy. Dziękuję! Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńBardzo serdecznie dziękuję za pozostawione komentarze :)
Odwdzięczam się za każdą obserwacje - tylko daj mi znać :)
Kwadrans dla Ciebie jest miejscem, które tworzymy razem :)